Česká centra, Czech Centres

Česká centra / Czech centres - logo

Program

24-05-2018 - 03-06-2018

Filmy czechosłowackie w ramach łódzkiej odsłony "Roku protestu"

Projekt filmowy "Rok protestu. 1968 w kinie europejskim" realizowany jest również w Łodzi! W ramach jego kontynuacji w Łodzi zostaną pokazane filmy "Ptaszki, sieroty i głupcy" (1969, reż. J. Jakubisko) oraz "Stokrotki" (1966, reż. V. Chytilova).

 

Dwanaście filmów z sześciu krajów pokazuje atmosferę końca lat sześćdziesiątych – rejestrowaną na bieżąco i wspominaną po latach. Choć postulaty studentów protestujących we Francji, Włoszech i RFN różniły się od oczekiwań młodzieży z Polski czy Czechosłowacji, to łączył je duch kontestacji i niezgody na zastany porządek społeczny. Wszyscy należeli do pierwszego pokolenia urodzonego po drugiej wojnie światowej. Pragnęli rewolucji obyczajowej i szukali nowego języka w sztuce. Różniła ich polityka. Rebelianci z Europy Zachodniej fascynowali się komunizmem, a buntujący się obywatele Europy środkowo-Wschodniej go potępiali. 

W 1968 roku do europejskiej kultury i polityki wkroczyli przedstawiciele generacji, dla której słowa „równość” i „wolność” to nie były frazesy. Po obu stronach żelaznej kurtyny traktowali je z niezwykłą powagą. Erich Fromm pisał o nich: „Ci młodzi ludzie usiłują być, nie interesuje ich natomiast, co dostaną w zamian, ani co będą posiadać”. 

Ale tamten czas miał także ciemne strony: wkroczenie wojsk Układu Warszawskiego do Czechosłowacji, antysemicka nagonka w Polsce, zamachy terrorystyczne Czerwonych Brygad i Frakcji Czerwonej Armii. Zmiany społeczne i polityczne wywoływały strach i niepokój grup, przeciw którym były wymierzone. Koniec lat sześćdziesiątych to nie tylko radosna kontrkultura, protest-songi i moda na dzwony, ale też namacalne doświadczenie przemocy. 

Instytucje reprezentujące sześć krajów: Polskę, Czechy, Słowację, Niemcy, Francję i Włochy przedstawiają wspólną panoramę tamtego czasu widzianą przez pryzmat filmów fabularnych. Kino lat sześćdziesiątych pokazuje ważną i jednoczącą rolę sztuki: szukania nowych form wyrazu, odważnej estetyki, wyzwalania się z kagańca konwencji stylistycznych. Rok 1968 jest nie do pomyślenia bez filmowych „nowych fal”. Na tle rewolucyjnego ducha ówczesnego kina, dzisiejsze fabuły okazują się zaskakująco tradycyjne. Czy kontrkultura nie przetrwała próby czasu? Niekoniecznie. We współczesnych wspomnieniach tamtych lat wybrzmiewa nuta nostalgii, tęsknoty za rewoltą i zaangażowaną młodzieżą. 

Po pięćdziesięciu latach od polskiego Marca i francuskiego Maja, Praskiej Wiosny i niemieckiej rewolty studenckiej też wstrząsają turbulencje polityczne. Zmiany wywołane protestem tamtego pokolenia były trwałe, lecz dziś odchodzi ono z kultury i polityki. Ustępuje miejsca ludziom, którzy wychowali się w innej Europie. Jak poradzić sobie z dziedzictwem 1968 roku? Co pamiętamy do dziś, a o czym zdążyliśmy zapomnieć? Filmy pokazywane podczas przeglądu dają wieloznaczne odpowiedzi i prowokują do dalszych pytań. 


Program

26.05.2018 → SB 18.00 Ptaszki, sieroty i głupcy (Vtáčkovia, siroty a blázni), 1969, Czechosłowacja, reż. J. Jakubisko, 82’
02.06.2018 → SB 18.00 Stokrotki (Sedmikrásky), 1966, Czechosłowacja, reż. V. Chytilova, 74’

***

"PTASZKI, SIEROTY I GŁUPCY" || 1966, Czechosłowacja, reż. Juraj Jakubisko

Ta historia kończy się źle, ale nie powinno to was powstrzymać od śmiechu, ponieważ bohaterowie tego filmu śmieją się do ostatniej chwili”. To autorskie wprowadzenie można interpretować nie tylko w odniesieniu do filmowych bohaterów, ale także czechosłowackiego społeczeństwa po 1969 roku, dla którego rozpoczął się wówczas trudny okres „normalizacji”. Film, realizowany pośpiesznie w pierwszych miesiącach po wkroczeniu do Czechosłowacji wojsk Układu Warszawskiego, w atmosferze końca starego świata i nowej, ale przeczuwalnie gorszej rzeczywistości, to zapis prób oporu wyrastających z ducha hippisowskiej kontestacji. Tym samym powstało dzieło niezwykle barwne, oryginalne, prowokujące intelektualnie, a jednocześnie pełne kinofilskich odniesień, jak scena tańca na śmietnisku taśm celuloidowych czy parodiowanie przez bohaterów czołówek z nazwami wytwórni filmowych. Motywem przewodnim filmu jest ruina: bohaterowie mieszkają w zdewastowanym kościele, a i sami wydają się okaleczeni, skrzywdzeni przez wojenne doświadczenia. W tym świecie-ruinie jedynym pewnikiem staje się tytułowe szaleństwo, które stanowi enklawę wolności. Losy bohaterów prowokują do pytania o granice wolności – czy szukanie własnego spełnienia nie jest czasami destrukcyjne dla nas i naszego otoczenia? Film, jako „dzieło skażone nihilizmem i negujące społeczne – nie tylko socjalistyczne – wartości” nie został dopuszczony do dystrybucji. Jego spóźniona premiera w Karlowych Warach w 1990 roku przyniosła mu nagrodę FIPRESCI i zasłużone miejsce w panteonie arcydzieł czechosłowackiej filmowej nowej fali.

Opis organizatora, tekst: Ewa Ciszewska

 

"STOKROTKI" || 1966, Czechosłowacja, reż. Věra Chytilová 

Jeśli należałoby wskazać jeden tytuł czechosłowackiej filmowej nowej fali, który najmniej stracił na aktualności i wciąż zaskakuje inwencją wizualną, byłyby to „Stokrotki”. Histeryczne wręcz poszukiwanie formy filmowej – warto zwrócić uwagę na fantastyczne zdjęcia i eksperymenty z taśmą filmow autorstwa Jaroslava Kučery oraz scenografię i stroje Ester Krumbachovej, jednej z autorek scenariusza – współgra z ekstatyczną galopadą wątków. Chytilová opisywała pracę nad filmem w następujący sposób: „Byłam jak myśliwy, który idzie za zwierzyną”. I rzeczywiście, wyczuwalna zachłanność i pasja pozwalają na konotacje łowieckie. Zdobywanie to także temat „Stokrotek”: Maria I i Maria II dosłownie polują na mężczyzn, zostawiając ich bez emocji i pieniędzy. Ale świat bohaterek nie obraca się wyłącznie wokół płci przeciwnej: to jest jeden, wcale nie najważniejszy element zepsutego świata, który obie Marie chcą zepsuć jeszcze bardziej. Szukają ekscesu, przekraczają bariery i niszczą wspólne mienie, demolując mieszkania, objadając się i rzucając jedzeniem. Licytacja na wyzwania jest sprawdzianem dla nich samych i dla świata: czy granice istnieją? Takiego zdania były ówczesne władze Czechosłowacji, których partyjni przedstawiciele publicznie krytykowali film, a on sam, choć nie został oficjalnie zakazany, był rzadko wyświetlany. Milan Kundera, który mieszkał w Pradze, musiał się udać o położonego 200 km dalej Brna, aby obejrzeć „Stokrotki”. Wspominając tę projekcję, pisał o dwóch obrzydliwie pięknych dziewczynach, które próbują realizować swoje demokratyczne prawa – tu i teraz.

Opis organizatora, tekst: Ewa Ciszewska

Więcej informacji: https://www.institutfrancais.pl/pl/evs/rok-protestu-1968-w-kinie-europejskim

 

Miejsce:
Centrum Dialogu im. M. Edelmana, ul. Wojska Polskiego 83 (Park Ocalałych)
Data:

Od: 24-05-2018
Do: 03-06-2018

Organizator:

Czeskie Centrum


Przypomnieć o wydarzeniu

dni wcześniej