Česká centra, Czech Centres

Česká centra / Czech centres - logo

Program

05-11-2018 18:00

Polsko-czeska jesień literatury: prezentacja książki „Cud” Josefa Škvoreckiego

Gościem spotkania będzie m.in. wybitny tłumacz literatury czeskiej i autor polskiego przekładu książki, Andrzej S. Jagodziński

Spotkanie zatytułowane „Czechosłowacja 1948-1968 - dzieje dramatu” towarzyszy premierze polskiego wydania powieści Josefa Škvoreckiego Cud”. W programie literackiego wieczoru znalazło się spotkanie z tłumaczem książki Andrzejem Jagodzińskim, wydawcą z Wydawnictwa Pogranicze Krzysztofem Czyżewskim i historykiem Andrzejem Krawczykiem, oraz czytanie fragmentów powieści przez aktora Mariusza Bonaszewskiego. Wydarzenie objął swoim patronatem Polski PEN Club.

Link do wydarzenia na Facebooku: Czechosłowacja 1948-1968 - dzieje dramatu

Kiedy w 1972 roku powieść Josefa Škvoreckiego „Cud” ukazała się w założonej przez samego autora i jego żonę Zdenę Salivarovą oficynie emigracyjnej Sixty-Eight Publishers, wywołała duży skandal. Minęły bowiem zaledwie trzy lata od najazdu wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację i brutalnego zdławienia demokratyzacyjnych dążeń społeczeństwa, więc wszystkie wspomnienia były jeszcze bardzo świeże – zwłaszcza wśród czeskich i słowackich emigrantów, których ponad 200 tysięcy opuściło wtedy kraj. Tymczasem autor – który też wyemigrował po 1968 roku i osiadł w Kanadzie – ośmielił się pisać o tym heroicznym okresie z przymrużeniem oka czy wręcz z ironią, a nawet pokpiwać z przywódców Praskiej Wiosny! „Jak można tak szargać świętości?!” – pytało wielu oburzonych czytelników. Podobne pretensje mieli starsi emigranci, którzy musieli opuścić kraj po komunistycznym puczu w lutym 1948 roku – bo pisarz połączył te wydarzenia z trywialnymi problemami erotycznymi narratora. Dzięki tym wszystkim zabiegom powieść była jednak krwista i wielowymiarowa, co wkrótce docenili nawet wcześniejsi krytycy.

Utwór ma bowiem dwa główne, przeplatające się i wzajemnie się uzupełniające wątki. Akcja jednego z nich toczy się pod koniec lat 40., gdy Daniel Smiřický – alter ego samego autora – świeżo upieczony absolwent uniwersytetu podejmuje pracę jako nauczyciel w szkole dla pielęgniarek i całkiem przypadkiem staje się świadkiem „cudu” w małym kościółku na peryferiach miasteczka. Bezpieka przygotowała tam prowokację: do jednej z figurek ktoś podłączył druciki i święty w trakcie mszy zaczął ruszać rękami. Oczywiście zaraz potem policja „ujawniła fałszywy cud” i uwięziła księdza, który zapłacił za to życiem. Dwadzieścia lat później – już w okresie „politycznej odwilży” – rozpoczęło się śledztwo dziennikarskie w tej sprawie, a Smiřický, też w sumie dość przypadkiem i bez wielkiego entuzjazmu, stara się jednak pomóc prowadzącemu je publicyście. Ten drugi wątek rozgrywa się na tle wydarzeń Praskiej Wiosny: burzliwych zebrań, spontanicznych wieców, rozliczania przeszłości i zażartych dyskusji politycznych, a także protestów i oporu społecznego w pierwszych dniach po wkroczeniu „bratnich” wojsk.

Jest więc w tej książce tragizm i heroizm, ale Škvorecký nie byłby sobą, gdyby nie towarzyszyły im humor i ironia. W sposób niemiłosierny kpi z różnych ludzkich postaw i przywar oraz z wielu swych bohaterów, którzy pod wpływem sytuacji gwałtownie zmieniają swe poglądy. Nie oszczędza nawet swego „sobowtóra”, pokazując go jako cynicznego uwodziciela i oportunistę. Nie jest to jednak pamflet historyczny czy polityczny, lecz panorama czeskich losów z lat 1945-70. Choć książka była pisana w latach 1969-72 i jest pierwszą powstałą na emigracji powieścią autora, to wcale nie traci aktualności, bo mimo zmieniających się czasów ludzkie zachowania pozostają zawsze bardzo podobne.

„Cud” to „polityczny kryminał” – jak o nim mówił sam autor – pisany techniką montażu filmowego, gdzie co chwila przeplatają się różne wątki i płaszczyzny czasowe. Jest to więc powieść zbliżona do „Przypadków inżyniera ludzkich dusz” nie tylko pod względem techniki, ale i miejsca, jakie zajmuje w twórczości Škvoreckiego – obie należą niewątpliwie do najważniejszych dzieł w dorobku autora. Obie też są wyrazem nostalgii i tęsknoty autora za krajem, do którego nie było mu dane już nigdy na stałe powrócić. I wreszcie obie łącząc humor i autoironię z dramatyzmem i grozą do dziś są po prostu atrakcyjną lekturą. Mam więc nadzieję, że „Cud” zdobędzie podobne uznanie polskich czytelników, jak nagrodzony Angelusem „Inżynier”.

Andrzej S. Jagodziński

 

Miejsce:

Dom Literatury, ul. Krakowskie Przedmieście 87/89, 05-077

Data:

05-11-2018 18:00

Organizator:

Czeskie Centrum jest współorganizatorem wydarzenia


Przypomnieć o wydarzeniu
Tuto akci nelze připomenout, protože akce již začala