Česká centra, Czech Centres

Česká centra / Czech centres - logo

Program

Aktualności

Galeria
wideo

Galeria

wideo

Video placehodler

Wczoraj w wielu europejskich miastach budynki administracyjne i kulturalne rozświetliły biało-czerwone barwy, przyłączając się tym samym do polskich obchodów trzydziestolecia pierwszych wolnych wyborów. Było to pierwsze z serii wspólnych akcji upamiętniających momenty przełomowe dla upadku komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej. Za inicjatywą stoi czeskie stowarzyszczenie studentów we współpracy z Urzędem Miasta Stołecznego Pragi.

Chodzi o wspólny projekt odbywający się na terenie Czech, Słowacji, Polski, Niemiec, Węgier, Bułgarii, Rumunii, Litwy, Łotwy i Estonii. Mieszkańcy tych państw będą w tym roku świętować trzydziestolecie wydarzeń prowadzących do upadku reżimu komunistycznego. Pierwsza z ważnych rocznic przypada właśnie na 4 czerwca, kiedy w Polsce odbyły się pierwsze wolne wybory (chociaż tylko do części parlamentu). W tych wyborach zdecydowaną przewagą głosów zwyciężył ruch „Solidarność“. Polska wkroczyła na drogę ku demokracji.

 

Praga, Brno, Czeskie Budziejowice i wiele innych miast symbolicznie przyłączyło się do obchodów, podświetlając niektóre budynki w polskich barwach państwowych. Po godz. 21. na biało-czerwono zaświeciła na przykład Wieża telewizyjna Žižkov, wieża widokowa na Petřínie czy Teatr Narodowy w Brnie - Mahenovo divadlo. Celem organizatorów jest włączenie do akcji przynajmniej 30 miast w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

 

Inicjatorem akcji jest stowarzyszenie ​Díky, že můžem (Dzięki, że możemy), które już od 2014 roku organizuje obchody upadku komunizmu na Aleji Narodowej (Narodní Třída) w Pradze. Urząd Miasta Stołecznego Pragi pomógł z oświetleniem praskich budynków oraz oficjalnym nawiązaniem kontaktu z władzami poszczególnych miast.

 

“Tym prostym wspólnym gestem chcemy przypomnieć i uczcić wszystkie rocznice związane z upadkiem komunizmu w krajach byłego bloku wschodniego. Nie staramy się znaleźć jednej wspólnej daty ani symbolu - chcemy nawzajem przypominać o losach każdego z naszych krajów - zamysł organizatorów wyjaśnia Martin Pikous, członek stowarzyszenia.